Aktualności

Kaskadowy Pomiar Prędkości - działania szczecińskiej drogówki

Prędkość jest jedną z głównych przyczyn wypadków drogowych. Przekraczanie dopuszczalnej prędkości w terenie zabudowanym jest bardzo niebezpieczne, ponieważ na danym odcinku drogi możemy spotkać pieszych uczestników ruchu drogowego, rowerzystów czy też motocyklistów. Niższa prędkość sprawia, że kierowca ma więcej czasu na podjęcie działań do uniknięcia zdarzenia drogowego.

W miniony piątek policjanci z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Szczecinie wzięli udział w krajowych działaniach Kaskadowy Pomiar Prędkości. Funkcjonariusze szczecińskiej drogówki w tym dniu pełnili służbę wspólnie z funkcjonariuszami Żandarmerii Wojskowej.

W czasie prowadzonych działań na jednej trasie znajduje się kilka posterunków w różnych odległościach od siebie. Policjanci pełniący służbę na wyznaczonym posterunku dokonują pomiaru prędkości z jaką poruszają się kierujący samochodami. W tym dniu były wykorzystywane ręczne mierniki prędkości. W działaniach udział wzięli funkcjonariusze z zespołu SPEED, którzy poruszają się nieoznakowanymi radiowozami po trasie.

Podczas działań Kaskadowego Pomiaru Prędkości policjanci z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Szczecinie ujawnili blisko 90 wykroczeń, które polegały na przekroczeniu dopuszczalnej prędkości. Mimo zmiany przepisów dotyczących jazdy na terenie zabudowanym o ponad 50 km/h od dozwolonej prędkości grozi utrata prawa jazdy na okres 3 miesięcy. Wprowadzone zmiany przepisów nie odstraszyły osób, które mają „ciężką nogę”. W piątek ujawniono pięciu kierujących, którzy poruszali się z prędkością o „50+”. Jednym z pięciu śmiałków był kierujący motocyklem, który poruszał się z prędkością 131 km/h, gdzie dopuszczalna prędkość wynosi 70 km/h. Podczas prowadzonej kontroli drogowej policjanci ujawnili również, że motocyklista posiadał aktywny zakaz prowadzenia pojazdów. Za popełniony czyn motocykliście może grozić kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat.

 

 

sierż. sztab. Natalia Misiewicz/ZKS KMP